Ogrodzieniec ¦ pilago

Selected for Google Maps and Google Earth

Comments (16)

Rafał Klisowski on January 12, 2009

Śliczny czarnobiały Ogrodzieniec. Zabieram do ulubionych :)

j. adamson on January 13, 2009

Lovely photograph. Regards, Joce

Andre S (pilago) on January 13, 2009

Thankx Rafal and Joce.

wolfbam on February 14, 2009

Eine schöne Aufnahme von einer großen uralten Burg. Ich mag solch alte Gemäuer. Wir haben über dem Ort auch eine solche Burgruine, aber kleiner. Gruß, Wolfgang

Andre S (pilago) on February 16, 2009

Das ist polnische Jura. Es gibt die ganze Reihe Burgruine aus XIV Jahrhundert.

Grüß Andreas

Rafal K. Komierowski on March 19, 2009

Pilago- wspaniale ujales dramat tego miejsca. Szlak Orlich Gniazd to miejsce jedno z wielu kiedys, dawno temu, przejechanych na rowerze...

Pilago, naleza sie Tobie odemnie wielkie przeprosiny za brak znaku zycia odemnie. Mysle, ze przyjmiesz moja skruche oraz mea culpa.

Dopiero teraz kilka dni temu podczas wolnego czasu zajrzalem do swoich zdjec na Panoramio. Zauwazylem Twoj szalenie ciekawy komentarz dotyczacy Gor Skalistych. Mam wrazenie, ze wybaczysz moje milczenie... Juz wczesniej kiedys zauwazylem Twoje b. ciekawe zdjecia z okolic Czarnego Lasu, zwlaszcza ze to bylo miejsce mojej ubieglorocznej wedrowki po tamtejszych okolicach.

dziwnow on March 20, 2009

aż mi wstyd że nigdy nie byłem w Ogrodzieńcu ((

Andre S (pilago) on March 20, 2009

Piotrze wstydz sie i wyraz swoja skruche, tym bardziej, ze w Ogrodziencu i w okolicy pojawilo sie mnostwo malych restauracji i gospod, ktore serwuja wspaniale piwa.

Rafale, w panoramio juz mnie nic nie dziwi. Internetowe przyjaznie tak szybko sie zaczynaja jak i sie koncza. Napisalem komentarz pod twoim zdjeciem, bo laczy mnie z Kanada sentyment. Moj dziadek osiedlil sie tam po II wojnie swiatowej i tam zmarl. I ja z rodzicami bylem tam prawie rok, chodzilem do szkoly, ale rodzice zdecydowali sie na powrot do kraju. Ciekawi mnie, ktore okolice Schwarzwaldu zwiedzales?

Rafal K. Komierowski on March 22, 2009

Ciekawe sa wybory oraz motywy jakimi ludzie sie kieruja w swoim zyciu. Twojemu dziadkowi Kanada odpowiadala, a znowu Twoi rodzice postanowili powrocic. Jak wspominasz kanadyjska szkole (zwlaszcza w jakim wieku wtedy byles?) po powrocie do krajowej szkoly? W koncowym efekcie zamieszkales po za krajem...tak jak wielu z nas.

Gdzie bylem w Schwarzwaldzie? Rozpoczelismy swoja wedrowke od Phorzheim kierujac sie na poludnie b. bocznymi drogami, aby jak najwiecej zobaczyc i poznac. Jak zauwazysz z nazw mijanych wiosek jak np. Calw, Wildberg, Neuweler, Besenfeld, Alpirsbach, Schiltach lub Wolfach (oczywiscie Gengenbach rowniez) to naprawde to byly to b. boczne drogi i miejscowosci. Wieksze miejsca rowniez. Zakonczylismy nasza wedrowke po Czarnym Lesie wjezdzajac do Basel juz po stronie Szwajcarskiej. Potem po zwiedzneiu kawalka Francji wjechalismy do Karlsrure i doslpownie walesajac sie po przepieknych winnicach dojechalismy do Bonn. Wedrowka nasza byla tematyczna w/g zamowienia kilku magazynow. Przy okazji zrobilem ogromna ilosc zdjec, ktorych jeszcze nie publikuje, gdyz pierwszenstwo maja wydawnictwa. Mysle, ze w niedlugim czasie dokonam reszty edycji zdjec i cos tam puszcze na Panoramio po za pierwszymi migawkami poprzednio juz wstawionych.

Ogolnie byla to b. udana wedrowka. Niemcy wydaly nam sie krajem najbardziej przygootwanym na turystyke oraz NAJTANSZYM w stosunku do warotsci naszego dollara vs oferowane uslugi. (Na marginesie -najdrozsza wyszla dla nas Polska i nie dziwie sie, ze pomimo wielu usilowan w naklonieniu turystyki - trudno bedzie tam zachecic szerokie masy) B. roczarowalem sie Francja, ktora kiedys byla naszym miejscem zamieszkania...

Jak widac swiat sie zmienia i my z nim. Wiec moze dlatego inaczej rowniez patrzymy na swiat z perspektywy naszych zyciowych doswiadczen. Ogolnie lubie Europe na wakacje tylko. Mysle, ze tempo zycia, pospiech poteznej masy ludzkiej w gonitwie za czasem (w/g mnie zupelnie nie potrzebny, stucznie stworzony pospiech) to juz nie dla nas..."starych drzew" sie nie przesadza :))

Tak w telegraficnzym skrocie wygladaja nasze refleksje europejskie. Zreszta czestymi jestesmy tam goscmi i krotkie wyjazdy mile wspominamy.

Andre S (pilago) on March 23, 2009

Rafale, dziadek, który był zawodowym oficerem i lotnikiem, nie mógł po II wojnie światowej wrócić do kraju. Mieszkał krótko we Francji, licząc na pracę tam, potem wyjechał do USA, a stamtąd przeniósł się na stałe do Kanady. Czuł się tam dobrze, nie mieszkał w polskiej dzielnicy i miał grono wiernych przyjaciół, którzy jak i on nie mogli lub nie mieli do czego w Polsce wrócić. Dla rodziców było to coś innego, ale długa historia.

To faktycznie miałeś w Schwarzwaldzie ładną trasę. Odwiedza nas bardzo wiele osób z Polski, podróżując na południe Europy, ale przede wszystkim do Francji. Najczęściej pokazujemy im Freiburg, Colmar, Strassburg, Konstanz z wyspą Mainau i wyspą Reichenau, wodospady Renu pod Schauffhausen no i oczywiście Basel z Foudation Beyerler.

Niemcy są faktycznie dobrze przygotowani, aby przyjąć turystów. Polska faktycznie nie ma jeszcze odpowiedniej bazy i "myślenia turystycznego". Jeżdżąc do Polski, często odwiedzaliśmy Pragę. Zauważyliśmy, że gdy zaczęła być zbyt droga, znieczęciło to turystów. Teraz ceny się unormowały, ale my odwiedzając Polskę rzadko teraz jeździmy samochodem. Mamy 1.200 km, a to zbyt daleko, aby pokonać tą trasę na raz.

W Europie jesteśmy zdania, że to Amerykanie żyją tak pośpiesznie. Tej gonitwy za czasem w Niemczech i we Szwajcarii nie czuje się tak mocno. Europa staje się naszym domem. Ulegają zmianie nasze standardy i przyzwyczajenia. I chyba "na obczyźnie", która jest moim domem stajemy się szybciej Europejczykami. Nie wszyscy są w stanie to zrozumieć - i tutaj po drugiej stronie granicy.

Rafal K. Komierowski on March 23, 2009

Masz racje Pilago, powinien Szwajcarie wykreslic z listy krajow spieszacych sie. Natomiast Niemcy w rejonie Czarnego Lasu byly bardzo spokojne. Bardzo przypominaly nam Sudety. Natomiast pozostale rejony Niemiec w ktorych bylismy to juz gonitwa. A przy tym szybkim ruchu szalenie uprzejmi kierowcy oraz napotkani ludzie. Kilka razy pomogli nam wydostac sie z duzego tloku w kierunku planowanej naszej jazdy. I tak bylo w Frankfurcie, Koloni i jeszcze pomniejszych miejscowsciach- zawsze wpakowalismy sie w najgorsza godzine ruchu:))) Ciekawe jak na siebie spogladamy z perspektywy krotkich wypadow turystycznych.

Andre S (pilago) on March 24, 2009

Pamiętaj Rafale, że Bawaria i Badenia-Württemberg to najbogatsze "Kraje Związkowe" w Niemczech, gdzie i średnia życia jest najwyższa. Nie ma za czym gonić. Lepiej solidne i dokładnie pracować. Pośpiech w tym nie jest pomocnikiem. Mamy wielu przyjaciół w Szwajcarii. Narzekają, że wiele zmieniło się na niekorzyść. Nie jest to monolit narodowościowy, przybyło wielu "różnych" obcokrajowców. Ale Zürich, Geneve i część francuska niewiele się zmieniła. Rafale i Niemcy nie są idealni. Wszędzie spotkać można ludzi i "ludzisków".

dziwnow on March 24, 2009
  • no cóż walę skruchę !
  • jeżeli chodzi o Niemcy , to jeszcze nigdy nie trafiłem na brak gościnności ,wyrazów sympatii , pomocy itd - może mam fart , nie wiem . co za tym idzie uwielbiam podróżować po Niemczech
  • jeżeli chodzi o pokręcone losy to , mój pradziadek wyjechał za chlebem do Stanów , następnie powrócił do Polski . okupację przeżył w Polsce ale przed Rosjanami uciekł za zachód razem z Niemcami . Do komuny już nie wrócił , osiadł na stałe w Berlinie Zachodnim
Andre S (pilago) on March 24, 2009

No bo jesteś cudzoziemcem i turystą. Nie zawsze jest tak idealnie, chociaż ja nie mogę narzekać.

Rafal K. Komierowski on March 24, 2009

Bardzo dobrze zdaje sobie sprawe, ze Niemcy nie sa idealni:) Mialem tego najlepszy przyklad w jakie smalej restauracyjce nad Renem w okolicach Koblencji. Spotkalismy znajomych z Vancouver (jaki swiat jest maly) i razem zasiedlismy do lunchu. Bylo kilka wolnych krzesel i starsze panie poprosily czy moga od naszego stolu przestawic do swego. Oczywiscie nie blyo najmniejszego problemu z naszej strony. Natomiast te same starsze panie, ktorym uprzejmie udostepnilo sie krzesla zaczely cos na glos wykrzykiwac do kelnera dosc w oburzony sposob mowic iz w Niemczech ludzie powinni mowic po niemiecku :)) Masz racje sa ludzie i 'ludziska'.

Z innej beczki- dziwnow wspominasz o swoim pradziadku mieszkajacym w berlinie Zachodnim. Jakie zdumienie nas ogarnelo kiedys, gdzie i w jaki sposob mozna znalezsc konekcje z 'polska krwia' A byla to zabawna historia z przed wielu lat ( jeszcze uzywalem aparatow na film :)) i nikt z nas sie nie spodziewal, ze on tak silnie poczuwa sie do zwiazkow z Polska. Calkiem dobrze w jezyku polskim z nami rozmawial!

Pozdrawiam serdecznie

Andre S (pilago) on March 24, 2009

Faktycznie, zabawne pochodzenie Rafale. W maju wybieramy się na ślub córki naszej znajomej do Portugalii. Nasza znajoma, z pochodzenia Portugalka, mieszkająca we Freiburgu, urodziła się w Hongkongu, ma też trochę krwi chińskiej w swoich żyłach, jak się sama przyznaje, wychowywała się w Mozambiku i chodziła do szkoły w sąsiedniej Malawi, gdzie poziom szkoły jakoby był wyższy, potem została wysłana na studia do Anglii, których zresztą nie skończyła. W tym czasie rodzice przenieśli się ze względu na interesy do Niemiec, ale na emeryturę przenieśli się do rodzinnej Lissabony - i teraz odpowiedz mi proszę, gdzie tutaj trzeba szukać obczyzny, ojczyzny i patriotyzmu. Gdy pytam kim jest faktycznie i jaką narodowoćcią śmieje się uroczo.

Sign up to comment. Sign in if you already did it.

Andre S (pilago)
Freiburg (Germany)

Photo details

  • Uploaded on January 12, 2009
  • © All Rights Reserved
    by Andre S (pilago)
    • Camera: Panasonic DMC-FX8
    • Taken on 2008/12/26 14:25:25
    • Exposure: 0.017s (1/60)
    • Focal Length: 5.80mm
    • F/Stop: f/2.800
    • ISO Speed: ISO80
    • Exposure Bias: 0.00 EV
    • No flash

Groups