This is how your name and profile photo will appear on Panoramio if you connect this Google+ account.
You cannot switch to a different account later.
Learn more.
O tak.Z dzieciństwa pamiętam jak ul Partyzantów kończyła się u zbiegu Podleśnej i Obywatelskiej. Dalej w stronę Srebrzyska prowadziła droga gruntowa, nie do przejścia po deszczu. Tam, gdzie jest baza łączności, był tor przeszkód dla wojska. Po drugiej stronie zbudowali dwa bloki wojskowe, a dalej stały baraki zakładu DDD (dezynfekcji, dezynsekcji i deratyzacji). Jeszcze dalej były dwa stare budynki, typowa zabudowa rolnicza, a pola i łąki były przed cmentarzem. Tam, gdzie teraz jest baza drogowców,góra była ucięta, bo pewnie pół Wrzeszcza zbudowano z tego piachu (identyczna sytuacja była na Reymonta).Wyzwaniem dla chłopaków były gniazda chyba jaskułek, w formie otworów w prawie pionowym urwisku. To wzgórze stanowiło jedną całość z tzw."łysą górą" na końcu ul Podleśnej. Była rzeczywiście łysa, porośnięta niskimi choinkami. To był cel wędrówek wielu ludzi, ze względów widokowych.W sierpniu było święto lotnictwa i pokazy. Stamtąd był lepszy widok niż z lotniska, więc na łysej były setki widzów, jak w amfiteatrze.Nie było przecież prawie żadnych innych atrakcji.W 1956r.podczas kryzysu politycznego, ówczesny dow.mar-woj.adm.Wiśniewski zapowiedział, że okręty radzieckie nie zostaną wpuszczone do zatoki i z tą zapowiedzią pojawiła się bateria artyleryjska. Okopała się na tej niższej płaszczyźnie, która teraz w większości zniknęła. Chodziliśmy odwiedzać żołnieży, była taka podnosła atmosfera, jak później w 1980.Kiedy zamieszkaliśmy na Partyzantów w tamtym miejscu w 1972 to było okropne zadupie i fatalna komunikacja. Na stoku pasły się krowy. Tam na górę chodziliśmy się opalać, transzeje jeszcze były. Zaraz potem ułożyli betonowe płyty i Partyzantów stała się przejezdna, bo do budowy Portu Północnego potrzebny był piach. Potężne berliety głównie nocą wywiozły dużą część tej góry. Wtedy zbudowali obecny PGM. Na pocz.lat 80-tych przeprowadziliśmy się do Sopotu i nie śledziłem zmian, ale widzę że powstało tam sporo zabudowy i ulic.
Zamiast wydmistej góry mamy teraz port - coś, za coś! Góra ta była wyższa niż obecne pagórki porośnięte wysokimi drzewami ? Chodziłem po nich pod koniec zimy i też był z nich dobry widok :)
Dziękuję za obszerne wyjaśnienie i zaszczepienie wielu ciekawych informacji, o których wcześniej nic nie wiedziałem.
Ja urodziłem się w 83, a jedyną zagospodarowaną górą jaką znam jest ta na Ujeścisku - na której postawili dziesiątki domów-muchomorów, oraz wielki maszt, a pomyśleć, że jeszcze 10 lat temu rosła tam kapusta i zboże.
Jeszcze jedno. Nie odpowiedziałem czy góra była wyższa od tego co teraz jest.Najwyższa była tzw.Łysa, na którą się wchodziło z końcówki podleśnej lub od cmentarza z drugiej strony, no ale przeważnie ludzie szli z miasta.Ten wierzchołek pewnie stoi bez zmian tylko schował się pod zaroślami.Ta rozebrana część, to był stok niższy, ale bardzo rozległy. Widok był dobry, bo zabudowa była niska. Powyżej koszar, gdzie stoją wieżowce był staw i tylko małe domki. Swoją drogą muszę zajechać na Podleśną i zbadać jak tam teraz jest. Pozdrawiam
Comments (6)
Miejsce, ktrego ju nie ma. Piasek pojechal pod Port Polnocny
Duży nasyp to był?
O tak.Z dzieciństwa pamiętam jak ul Partyzantów kończyła się u zbiegu Podleśnej i Obywatelskiej. Dalej w stronę Srebrzyska prowadziła droga gruntowa, nie do przejścia po deszczu. Tam, gdzie jest baza łączności, był tor przeszkód dla wojska. Po drugiej stronie zbudowali dwa bloki wojskowe, a dalej stały baraki zakładu DDD (dezynfekcji, dezynsekcji i deratyzacji). Jeszcze dalej były dwa stare budynki, typowa zabudowa rolnicza, a pola i łąki były przed cmentarzem. Tam, gdzie teraz jest baza drogowców,góra była ucięta, bo pewnie pół Wrzeszcza zbudowano z tego piachu (identyczna sytuacja była na Reymonta).Wyzwaniem dla chłopaków były gniazda chyba jaskułek, w formie otworów w prawie pionowym urwisku. To wzgórze stanowiło jedną całość z tzw."łysą górą" na końcu ul Podleśnej. Była rzeczywiście łysa, porośnięta niskimi choinkami. To był cel wędrówek wielu ludzi, ze względów widokowych.W sierpniu było święto lotnictwa i pokazy. Stamtąd był lepszy widok niż z lotniska, więc na łysej były setki widzów, jak w amfiteatrze.Nie było przecież prawie żadnych innych atrakcji.W 1956r.podczas kryzysu politycznego, ówczesny dow.mar-woj.adm.Wiśniewski zapowiedział, że okręty radzieckie nie zostaną wpuszczone do zatoki i z tą zapowiedzią pojawiła się bateria artyleryjska. Okopała się na tej niższej płaszczyźnie, która teraz w większości zniknęła. Chodziliśmy odwiedzać żołnieży, była taka podnosła atmosfera, jak później w 1980.Kiedy zamieszkaliśmy na Partyzantów w tamtym miejscu w 1972 to było okropne zadupie i fatalna komunikacja. Na stoku pasły się krowy. Tam na górę chodziliśmy się opalać, transzeje jeszcze były. Zaraz potem ułożyli betonowe płyty i Partyzantów stała się przejezdna, bo do budowy Portu Północnego potrzebny był piach. Potężne berliety głównie nocą wywiozły dużą część tej góry. Wtedy zbudowali obecny PGM. Na pocz.lat 80-tych przeprowadziliśmy się do Sopotu i nie śledziłem zmian, ale widzę że powstało tam sporo zabudowy i ulic.
Zamiast wydmistej góry mamy teraz port - coś, za coś! Góra ta była wyższa niż obecne pagórki porośnięte wysokimi drzewami ? Chodziłem po nich pod koniec zimy i też był z nich dobry widok :)
Dziękuję za obszerne wyjaśnienie i zaszczepienie wielu ciekawych informacji, o których wcześniej nic nie wiedziałem.
Ja urodziłem się w 83, a jedyną zagospodarowaną górą jaką znam jest ta na Ujeścisku - na której postawili dziesiątki domów-muchomorów, oraz wielki maszt, a pomyśleć, że jeszcze 10 lat temu rosła tam kapusta i zboże.
Dziękuję i Pozdrawiam!
Piotr.
Jeszcze jedno. Nie odpowiedziałem czy góra była wyższa od tego co teraz jest.Najwyższa była tzw.Łysa, na którą się wchodziło z końcówki podleśnej lub od cmentarza z drugiej strony, no ale przeważnie ludzie szli z miasta.Ten wierzchołek pewnie stoi bez zmian tylko schował się pod zaroślami.Ta rozebrana część, to był stok niższy, ale bardzo rozległy. Widok był dobry, bo zabudowa była niska. Powyżej koszar, gdzie stoją wieżowce był staw i tylko małe domki. Swoją drogą muszę zajechać na Podleśną i zbadać jak tam teraz jest. Pozdrawiam
To było uzupełnienie pierwszej odpowiedzi, którą przez nieuwagę gdzieś wkleiłem, ale chyba da się odszukać